Reklama:

Przeceny, wyprzedaże w sklepach

Avangarda VI - pierwsza relacja

Zakończyła się kolejna Avangarda. Już po raz trzeci gościłem na tym konwencie i muszę przyznać, że co roku poziom się podnosi. Mnogość atrakcji nie raz zmuszała mnie do trudnych wyborów. Zapraszam do przeczytania relacji z pierwszych dwóch dni tego wydarzenia!

Kolejka przed wejściem na teren szkoły, gdzie odbywał się konwent, przypominała czasy PRL, co idealnie współgrało z motywem przewodnim Avangardy. Po akredytacji zająłem szybko miejsce w pokoju, bo doświadczenie nauczyło mnie, że te szybko się zapełniają. Niemiłosierny upał sprawił, że pierwsze kroki skierowaliśmy do sklepu, gdzie zaopatrywaliśmy się w duże ilości wody mineralnej.

Na samym początku wybrałem się na prezentację "Świata Mroku" dla początkujących. Potem skorzystałem z bogatej oferty GamesRoomu z planszówkami i wraz ze znajomymi oddałem się rozrywce, która, mimo ekspansji gier komputerowych, wciąż nie wychodzi z mody.

O godz. 21.00 udałem się na najciekawszą tego dnia prelekcję, dotyczącą grozy i horroru. Prelegentka dokonała analizy mechanizmów i sztuczek, które sprawiają, że pisarze czy reżyserzy uzyskują efekt grozy w książkach i filmach. Każdy, kto interesuje się tą tematyką, mógł poznać poszczególne dzieła niejako "od podszewki".

Największym minusem tego dnia było odwołanie spotkania z osobami związanymi z kultowym serialem Alternatywy 4. Nieprzewidziane trudności uniemożliwiły gościom dotarcie na konwent.

Avangarda żyła także nocą. Do samego świtu wszędzie krążyli ludzie, sala z grami planszowymi była pełna, w pokojach odbywały się sesje RPG, słowem - nikt nie chciał tracić czasu na sen. Sam złożyłem broń dopiero przed godziną 5.00, aby złapać chociaż trochę snu przed piątkiem, który zapowiadał się ciekawie i równie intensywnie.

Dzień rozpocząłem więc od wykładu doktora Marka Nadolskiego, który opowiadał o paradoksach polskiej opozycyjności, od zaborów aż do początków "Solidarności". Gość skupił się na kilku, najciekawszych w jego mniemaniu, zjawiskach: roli ruchu ludowego od powstania aż do upadku w czasach PRL, działalności kościoła katolickiego w PRL oraz działaniach na rzecz obrony robotników, które zaowocowały potężnym ruchem społecznym w Polsce. Doktor podkreślał, jak kuriozalną była sytuacja, gdy ruch walczący w obronie robotników czy rolników, stoi w opozycji do systemu, który na sztandarach niesie hasła dobrobytu ludu pracującego.

Tego samego dnia wybrałem się jeszcze na dwie prelekcje z bloku poświęconego PRL. (Niestety te najciekawsze zazębiały się i nie mogłem zobaczyć ich w całości.) Pierwszą była prelekcja pt. "Legendy miejskie PRL", których omawianie prelegent zaczął od motywu słynnej "Czarnej Wołgi". Druga zaś dotyczyła propagandy w okresie PRL. Gość analizował język i metody propagandy władzy komunistycznej, opatrując wypowiedź fragmentami kronik oraz plakatów propagandowych.

Postanowiłem także udać się na kilka spotkań warsztatowych dotyczących RPG. Jako aktywny gracz i Mistrz Gry w drużynie dowiedziałem się między innymi, jak tworzyć kampanie polityczne w swoich scenariuszach, jak wykorzystać stereotypy i jak skonstruować ciekawą i nieszablonową postać. Każdy, kto interesuje się rynkiem RPG, mógł na Avangardzie znaleźć coś dla siebie.

Ale konwent to nie tylko prelekcje czy konkursy. Po południu wyszedłem na teren boiska szkolnego, aby zobaczyć, jakie atrakcje ruchowe przygotowali organizatorzy.

Na początek przyjrzałem się warsztatom fechtunku przygotowanym przez grupę NIZAR, a potem, wiedziony ciekawością, poszedłem na prezentację i pokazową grę w lacrosse. Ten kanadyjski sport nie należy do popularnych dyscyplin, ale w kilku polskich miastach działają już kluby. Jeden z nich - warszawski klub Grom Warszawa, przygotował dla konwentowiczów mały pokaz. (Lacrosse podobny jest do hokeja, jednak, zamiast kijów, gracze mają specjalne siatki, w które łapią piłkę. Warto dowiedzieć się więcej o tym sporcie, zwłaszcza, że polska drużyna zajęła w tym roku 14. miejsce na Mistrzostwach Świata, co sprawia, że nasi gracze lacrosse są lepsi niż nasi piłkarze.)

Z myślą o najmłodszych przygotowano salę "Interaktywnie" ze Star Wars. Młodzi konwentowicze mogli m.in pograć na konsolach w gry związane z tematyką gwiezdnej sagi, a także zrobić sobie zdjęcie ze szturmowcem lub obejrzeć pokaz walki na miecze świetlne. Dodatkową atrakcją oraz gratką dla kolekcjonerów była możliwość zakupu licencjonowanych figurek bohaterów Star Wars.

Ostatnią prelekcją tego dnia było wystąpienie na temat trucizn pochodzenia zwierzęcego. Bardzo wesoła i sympatyczna prelegentka z pasją opowiadała o najbardziej jadowitych zwierzętach świata, jak groźny jest ich jad oraz do czego może być użyteczny. Poważny temat w luźnej atmosferze był kolejnym udanym punktem programu.

Noc znów upłynęła na zawiązywaniu nowych znajomości i graniu w planszówki. Sobota zapowiadała się także bardzo ciekawie, ale o tym napiszę w kolejnej części relacji. Tam też zamieszczę podsumowanie oraz galerię zdjęć z Avangardy. Tak więc - ciąg dalszy nastąpi, News Telegraf zaprasza.

Autor: 
Tytus

Twój komentarz:

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.

Więcej informacji na temat formatowania


CAPTCHA
Sprawdzanie wiarygodności (jeśli obrazek nie jest wyświetlony poprawnie, spróbuj otworzyć stronę w innej przeglądarce, albo kliknij prawym przyciskiem myszy i odblokuj).
Image CAPTCHA
Enter the characters shown in the image.
REKLAMA:

Kultura

Dlaczego News Telegraf ?

+ przegląd markowych źródeł (Gazeta Prawna, Rzeczpospolita, Wyborcza...)

+ wybór najważniejszych i najciekawszych tematów

+ dziennik niezależny politycznie

+ weryfikacja informacji

+ monitorowanie błędów i stronniczości

+ tylko przyjazne reklamy (nieutrudniające czytania)

Więcej >>

Nobel dla Mario Vargasa Llosy

Mario Vargas Llosa. Fot. [dadevoti]

Peruwiański pisarz Mario Vargas Llosa został dzisiaj uhonorowany przez Szwedzką Akademię. Pisarz od dawna był stawiany w gronie faworytów do nagrody, jednak wyróżnienie było dla niego zaskoczeniem.

Tricky - Mixed Race

Tricky - Mixed Race

Ojciec trip - hopu przemówił, po raz dziewiąty. Bo, kto bardziej zasługuje na to miano, jeśli nie on. To właśnie Adrian Thaws, obok takich grup jak Massive Attack (której był członkiem) i Portishead, jest jednym z najbardziej zasłużonych przedstawicieli gatunku.

Hurts - Happines

Hurts - Happines

Grupa Hurts, czyli cudowne dzieci angielskich mediów, narobiła szumu w całej Europie. Ich twórczość odbiła się również echem na polskiej liście najlepiej sprzedających się płyt zagranicznych.

Reklama: