Reklama:

Przeceny, wyprzedaże w sklepach

Gra o pokój na Bliskim Wschodzie

Czy planowane rozmowy izraelsko-palestyńskie będą realnym sukcesem amerykańskiej dyplomacji? Gra jest warta świeczki, bo Obama musi udowodnić, że zasłużył na, przyznaną mu w dość kontrowersyjnych okolicznościach, Pokojową Nagrodę Nobla.

Historia palestyńsko-izraelskich rozmów pokojowych, które rozpoczęły się na początku lat 90., nie daje wiele nadziei. Wiara w sukces procesu pokojowego zmniejszyła się po obu stronach. Izraelczycy podkreślają, że akty palestyńskiej przemocy, w tym ataki rakietowe ze Strefy Gazy, to znak, że Palestyńczycy nie chcą pokoju.
Z kolei Palestyńczycy żyjący pod okupacją Izraela, bazując na własnym doświadczaniu przemocy ze strony wojska izraelskiego i fakcie rozbudowy osiedli żydowskich na terenach okupowanych, uważają, że to Izrael nie chce pokoju. W 2000 roku w Camp David byłemu prezydentowi USA Billowi Clintonowi nie udało się doprowadzić do porozumienia między przywódcą palestyńskim Jaserem Arafatem i Ehudem Barakiem, ówczesnym premierem Izraela. Wysiłki dyplomacji załamały się, co zaowocowało wybuchem Drugiej Intifady (tzw. Intifada Al-Aksa), zaś następne starania na rzecz wznowienia rozmów zakończyły się fiaskiem.

Również teraz przywódcy obu państw - prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas i premier Izraela Benjamin Netanjahu, nie byli skłonni do podjęcia dialogu. Rozmowy waszyngtońskie są przede wszystkim wynikiem presji międzynarodowej. Niemniej jednak samo doprowadzenie do spotkania można uznać za sukces. Tym bardziej, że sprawy poruszane do najłatwiejszych należeć nie będą.

Benjamin Netanjahu, premier Izraela, powiedział, że jakiekolwiek porozumienie musi opierać się na trzech podstawowych elementach. Są to: określenie zakresu ochrony Izraela, uznania go za państwo żydowskie, a także formalne zakończenie konfliktu arabsko-izraelskiego i zniesienie wszystkich palestyńskich roszczeń. - Omawiamy porozumienie pokojowe między Izraelem i zdemilitaryzowanym państwem palestyńskim powiedział Netanjahu - Stan ten, jeśli uda się go ustalić w trakcie rozmów, powinien być zakończeniem konfliktu, a nie fasadą dla jego kontynuacji w inny sposób.

Z kolei Mahmud Abbas, prezydent Autonomii Palestyńskiej, uderzył w bardzo ważną dla Palestyny kwestię. W liście do światowych przywódców, w tym Baracka Obamy i Ban Ki-moona, Sekretarza Generalnego ONZ, podkreślił nierozwiązanie kwestii osiedli żydowskich na okupowanym Zachodnim Brzegu i wysiedleń Arabów we Wschodniej Jerozolimie. Jest to tym bardziej paląca kwestia, że do 26 września rząd Izraela musi podjąć decyzję, co do przyszłości tych osiedli. "Decyzja o kontynuowaniu budowy oznaczałaby, że Izrael zdecydował się przerwać negocjacje, ponieważ rozmowy nie mogą być kontynuowane, jeżeli osady będą w dalszym ciągu budowane" napisał Abbas według Maan, palestyńskiej agencji informacyjnej.

Kwestii spornych jest jak widać wiele, zaś obaj przywódcy działają pod presją opinii publicznej w swoich państwach. Problem okupowanej wschodniej Jerozolimy, która, jak twierdzą Palestyńczycy, będzie stolicą ich przyszłego państwa, może okazać się szczególnie trudny do rozwiązania: premier Netanjahu do tej chwili nie chciał nawet rozważać podziału miasta. Brak wymiernych rezultatów będzie niebezpieczny dla Abbasa, gdyż osłabi go politycznie. Po przejęciu Strefy Gazy przez Hamas w 2007 roku kontroluje on tylko połowę terytorium Palestyny. Islamiści zaś są przeciwni jakimkolwiek pokojowym rozmowom z Izraelem.

Negocjacje rozpoczną się 2 września w Waszyngtonie. Hillary Clinton, amerykańska Sekretarz Stanu, podkreśliła że zaczną "bez warunków wstępnych", rozczarowując tym Palestyńczyków, którzy nalegali, aby Izrael przedłużył zamrożenie swojego osadnictwa przed rozpoczęciem bezpośrednich rozmów.

Mimo iż sukcesem jest samo doprowadzenie do spotkania obu przywódców, to realny wynik rozmów może nie być adekwatny do szumnych zapowiedzi rządu amerykańskiego. Negocjatorzy mają jednak nadzieję, że można przynajmniej uniknąć tragicznego losu rozmów w Camp David.

George Mitchell, amerykański wysłannik na Bliski Wschód, powiedział w piątek - Dotychczasowe wysiłki na rzecz pokoju, które zakończyły się fiaskiem, nie mogą powstrzymać nas przed ponowną próbą, ponieważ powód jest szlachetny i sprawiedliwy.

Autor: 
Mags

Twój komentarz:

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.

Więcej informacji na temat formatowania


CAPTCHA
Sprawdzanie wiarygodności (jeśli obrazek nie jest wyświetlony poprawnie, spróbuj otworzyć stronę w innej przeglądarce, albo kliknij prawym przyciskiem myszy i odblokuj).
Image CAPTCHA
Enter the characters shown in the image.
REKLAMA:

Wiadomości

Dlaczego News Telegraf ?

+ przegląd markowych źródeł (Gazeta Prawna, Rzeczpospolita, Wyborcza...)

+ wybór najważniejszych i najciekawszych tematów

+ dziennik niezależny politycznie

+ weryfikacja informacji

+ monitorowanie błędów i stronniczości

+ tylko przyjazne reklamy (nieutrudniające czytania)

Więcej >>

News Telegraf zawiesza działalność

Fot. News Telegraf

Ze względu na braki kadrowe dziennik News Telegraf zawiesza działalność do odwołania.

Fontanna niezgody

Kościół Mariacki

Skandal w Krakowie. Projektant nowej fontanny na Rynku Głównym zarzuca miastu, że zrealizowało inwestycję niezgodnie z zamysłem jej twórców. Z kolei zdaniem wielu mieszkańców, wodotrysk to synonim kiczu.

Zmiana w zasadach finansowania inwestycji ekologicznych

kolektor słoneczny, fot. Stefan Thiesen

Sejm przyjął w piątek nowelizację ustawy Prawo ochrony środowiska, zgodnie z którą samorządy będą mogły dofinansować inwestycje ekologiczne, wdrażane przez osoby fizyczne, wspólnoty mieszkaniowe, osoby prawne i przedsiębiorców.

Reklama: