Kolejne zwycięstwo Polaków
Data dodania: czw., 08/19/2010 - 10:07To był pasjonujący mecz w wykonaniu reprezentantów Polski. Walczyli zawzięcie od samego początku przez co nie dawali Gruzinom szans na zdobycie przewagi. Doskonale znów zagrał Łukasz Koszarek, który z pomysłem rozgrywał akcje godnie biorąc na siebie obowiązek jedynego rozgrywającego (przez kontuzję więzadła nie gra Krzysztof Szubarga - przyp.red.)
Dobry mecz zagrał także Marcin Gortat, który zapowiadał rewanż za mecz w Tibilisi, gdzie został upokorzony przez Zazę Paczuliję. Zawodnik ten w pierwszym z dwóch meczy obu reprezentacji nie pozwalał Gortatowi na zbyt wiele natomiast sam rzucał jak natchniony, trafił wtedy 26 oczek. Tym razem to Polak wyszedł na boisko zmobilizowany i faktycznie nie dał za bardzo pograć Gruzionowi. Pierwsze trafienie Zaza zanotował dopiero w 27 minucie gry, w sumie trafiając 8 pkt. Trzeba jednak dodać, że Paczulija walczył nie tylko z Gortatem, ale również z kontuzją kolana.
Oto komentarz spotkania Gruzińskiego trenera Igora Kokoszkowa -Dobra koszykówka w wykonaniu Polaków. Mieli swój cel i próbowali go zrealizować. My nie zagraliśmy dziś na swoim poziomie, by nawiązać walkę. Nie mam zastrzeżeń do gry mojego zespołu, gorzej było w ataku. Mieliśmy swoje pozycje w ataku, gdybyśmy trafiali, mielibyśmy szansę. Polacy zasłużyli na to zwycięstwo
Zwycięstwo bardzo cieszy, niestety pozostaje niedosyt. W pierwszej konfrontacji obu reprezentacji Polska uległa Gruzji liczbą 20 oczek, więc celem na wtorkowe spotkanie było nie tylko zwycięstwo ale i odrobienie strat. Sukces jest jednak połowiczny, co prawda udało się zwyciężyć, ale tylko 9 punktami. Oznacza to, że aby awansować z pierwszego miejsca w grupie biało-czerwoni muszą nie tylko wygrać wszystkie pozostałe mecze, ale również liczyć na potknięcie Gruzinów.
Wiedzieliśmy, że mecz z Gruzją będzie jednym z kluczowych spotkań tych eliminacji. Te dwa mecze, które rozegraliśmy w Łodzi pokazują, że złapaliśmy swój rytm grania. To naprawdę zaczyna wyglądać ciekawie. Mnie cieszy zwłaszcza zespołowa obrona. Ona był jednym z kluczy do wygranej. Tak naprawdę wszystko jest teraz przed nami. Mieliśmy szansę na odrobienie strat z pierwszego meczu, ale Green, który wcześniej był niewidoczny, w dwie minuty rzucił dziewięć punktów. Z tego powodu nie udało odrobić się strat. Wszystko jest jednak na dobrej drodze, a nas stać na zwycięstwa w kolejnych meczach. - to słowa kapitana reprezentacji Polski Filipa Dylewicza, które nastrajają nas pozytywnie na kolejne spotkanie, które to odbędzie się już 20 sierpnia z Portugalią, która już nie liczy się w walce o awans.
Wypróbuj e-tygodniki - 2 PLN taniej, nie zajmują miejsca, nie niszczą się !
Twój komentarz:
Sport
Dlaczego News Telegraf ?
+ przegląd markowych źródeł (Gazeta Prawna, Rzeczpospolita, Wyborcza...)
+ wybór najważniejszych i najciekawszych tematów
+ dziennik niezależny politycznie
+ weryfikacja informacji
+ monitorowanie błędów i stronniczości
+ tylko przyjazne reklamy (nieutrudniające czytania)
Kolejna kolejka eliminacji do Euro 2012 za nami
Data dodania: ndz., 10/10/2010 - 13:23Caroline Wozniacki liderką światowego rankingu
Data dodania: czw., 10/07/2010 - 18:15Paulo Bento nowym trenerem reprezentacji Portugalii
Data dodania: pon., 09/27/2010 - 16:29Reklama:


');