Reklama:

Przeceny, wyprzedaże w sklepach

Krajobraz post bellum

4 lipca Polacy wybrali czwartego prezydenta RP. Bronisław Komorowski po pasjonującym finiszu kampanii wyborczej pokonał Jarosława Kaczyńskiego wyprzedzając rywala o sześć punktów procentowym.

Poza zmianą personalną na najwyższym państwowym stanowisku, wybory przyniosą nową jakość jeśli idzie o wewnątrzpartyjne układy sił, czy to w PO, czy w partiach opozycyjnych. Nade wszystko wybory otworzą nowe możliwości (choć będą niosły także pewne zagrożenia) przed rządem Donalda Tuska. Dlatego warto byłoby się zastanowić nad skutkami politycznymi wyborów, zarówno nad tymi dalekosiężnymi, jak i tymi, które dadzą o sobie znać w najbliższych miesiącach.

Skutki ostatnich wyborów podzielę na trzy grupy: dotyczące PO, pozostałych partii i wreszcie państwa.

Po okresie kilkuletniej niepodważalnej hegemonii Donalda Tuska jako jedynowładcy Platformy, na horyzoncie zaczyna majaczyć nowy, możliwe, że konkurencyjny wobec premiera ośrodek władzy. Bronisław Komorowski nawet jeśli nie ma ambicji, aby zdetronizować Tuska, to siłą rzeczy będzie osobą, wokół której gromadzić się będą niezadowoleni z polityki przewodniczącego Platformy. Na ile silne będzie "skrzydło prezydenckie" - ciężko odpowiedzieć. Tusk jest bardzo sprawnym politykiem i nie raz udowodnił, że świetnie potrafi sobie radzić w wewnątrzpartyjnych gierkach (o czym przekonali się choćby Olechowski, Płażyński, Gilowska czy Rokita), możliwe, że i tym razem wyjdzie z zagrożenia obronną ręką, marginalizując wpływ Komorowskiego na partię do minimum. Kluczowe dla układu sił wewnątrz największej polskiej partii może okazać się stanowisko Grzegorza Schetyny. Jeśli sprzymierzy się z Komorowskim, Tusk będzie miał poważny problem, jeśli pozostanie w drużynie premiera, pacyfikacja ewentualnej opozycji będzie dużo łatwiejsza.

Wybory przyniosą przetasowania nie tylko wewnątrz Platformy. Niespodziewanie dobry wynik Napieralskiego umocnił jego przywództwo w SLD. Oznacza to zwycięstwo koncepcji twardej opozycji wobec rządu i jeszcze odważniejszego eksponowania liberalnych postulatów obyczajowych oraz antyklerykalizmu. Napieralski i jego koncepcje trafią z pewnością w gusta żelaznego elektoratu, ale wątpliwe by za jego rządów SLD przekroczyło 15 % poparcia. Pomysł powtórzenia sukcesu Zapatero,którego Napieralski podziwia, nie ma w Polsce szans realizacji. W Hiszpanii hierarchowie byli skompromitowani w oczach znacznej części społeczeństwa kolaboracją z reżimem gen. Franco, w Polsce Kościół ma piękną kartę "oazy wolności" w czasach PRL-u i dla wielu ludzi antyklerykalizm SLD jest nie do przełknięcia i jeszcze przez kilka najbliższych lat najpewniej nie będzie.

Słaby rezultat wyborczy Pawlaka podważy na jakiś czas jego pozycję w partii, jednak nie wydaję mi się, aby ktokolwiek był w stanie zdetronizować obecnego przywódcę PSL-u. Niemniej jednak minister gospodarki będzie chciał udowodnić kolegom partyjnym, że nie jest pieskiem na smyczy premiera, stąd można się spodziewać mniejszych lub większych napięć na linii PO-PSL.

Świetny wynik Kaczyńskiego (pierwsze sondaże dawały mu nieco ponad 20%!) kończy marzenia "ziobrystów" o przejęciu władzy w partii. Prezes PiS utwierdził swoje niczym nieograniczone przywództwo na prawicy. Ponadto przekonał się, że może podejmować walkę o głosy umiarkowanego elektoratu bez ryzyka utraty poparcia "radiomaryjnego" betonu. Możemy się zatem spodziewać w najbliższych miesiącach PiS-u bardziej koncyliacyjnego, tolerancyjnego i otwartego na dyskusje. Nie znaczy to, że co jakiś czas nie będziemy obserwować wybryków Kurskiego, czy innego partyjnego bulteriera, mających na celu utwierdzić "prawdziwych polaków" w przekonaniu, że Prawo i Sprawiedliwość to nadal ich partia.

Najciekawsze wydają się być skutki jakie dotyczyć będą funkcjonowania państwa. Ekipa Donalda Tuska straciła alibi usprawiedliwiające brak reform. Rząd będzie musiał podjąć obiecane działania, w przeciwnym wypadku straci wiarygodność i poparcie Polaków. O ile Tusk nie postanowi spędzić ostatnich 15 miesięcy na działaniach pozorowanych, możemy spodziewać się polityki dążącej do zmniejszenia deficytu budżetowego, zatem nieuchronne będą cięcia wydatków lub prywatyzacja przedsiębiorstw państwowych, a być może jedno i drugie.

Jak zareagują na to wyborcy - czas pokaże. Co do polityki zagranicznej, to prezydent Komorowski będzie w tej materii realizował koncepcję tandemu Tusk-Sikorski. Stosunki z Berlinem, Moskwą i Brukselą nie powinny ulec większej zmianie. Z kwestią podporządkowania Komorowskiego wspomnianemu tandemowi wiąże się zresztą, moim zdaniem, najważniejszy skutek ostatnich wyborów. Nie od dzisiaj wiadomo, że w PO silne jest poparcie dla pomysłu zmiany konstytucji, wedle którego obecny podział kompetencji pomiędzy rządem i prezydentem miałby zostać zastąpiony przez system kanclerski. Prezydent Komorowski, który nie korzysta z prawa weta, a politykę zagraniczną pozostawia w rękach rządu, wydaję się być idealnym kandydatem do oswojenia Polaków z myślą, że tak naprawdę cała władza powinna należeć do premiera. Kiedy sondaże zaczną wskazywać, że większość Polaków chce "kanclerza" to politycy prędzej czy później dojdą do konsensusu w sprawie zmiany Ustawy Zasadniczej.

Autor: 
pierro

Twój komentarz:

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.

Więcej informacji na temat formatowania


CAPTCHA
Sprawdzanie wiarygodności (jeśli obrazek nie jest wyświetlony poprawnie, spróbuj otworzyć stronę w innej przeglądarce, albo kliknij prawym przyciskiem myszy i odblokuj).
Image CAPTCHA
Enter the characters shown in the image.
REKLAMA:

Polityka

Dlaczego News Telegraf ?

+ przegląd markowych źródeł (Gazeta Prawna, Rzeczpospolita, Wyborcza...)

+ wybór najważniejszych i najciekawszych tematów

+ dziennik niezależny politycznie

+ weryfikacja informacji

+ monitorowanie błędów i stronniczości

+ tylko przyjazne reklamy (nieutrudniające czytania)

Więcej >>

Poseł PO odchodzi z klubu

Sejm

Poseł PO, słynny reżyser Kazimierz Kutz, ogłosił rano, że odchodzi z klubu parlamentarnego PO. Na decyzję ma wpływ między innymi poparcie jakiego udzielił ruchowi Janusza Palikota.

Rada Europy: sumienie najważniejsze

szpital

Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło w czwartek rezolucję w sprawie klauzuli sumienia. Ostateczny tekst dokumentu ma jednak zupełnie inny wydźwięk niż jego pierwotna wersja. Lekarz będzie mógł odmówić wykonania aborcji bez ponoszenia konsekwencji.

Komik najpopularniejszym kandydatem do brazylijskiego Kongresu

Francisco Oliveira Silva

Po ogłoszeniu wyników wyborów nikomu nie było do śmiechu kiedy najwięcej głosów otrzymał komik Tiririca (Francisco Oliveira Silva). Zdeklasował on pozostałych kandydatów uzyskując ponad 1,3 miliona głosów startując z listy w stanie São Paulo.

Reklama: