Radziszewska nierzetelnie traktowana
Data dodania: wt., 10/05/2010 - 02:38Skojarzone terminy:
Wypowiedź Elżbiety Radziszewskiej ujawniająca orientację seksualną współuczestnika programu w TVN oraz wydarzenia, które owa wypowiedź za sobą pociągnęła, przysłoniły sam początek zamieszania wokół pani minister. Zamieszania obfitującego w medialne nieścisłości.
Zacznijmy od przytoczenia fragmentu wywiadu, którego pełnomocnik rządu ds. równego traktowania udzieliła „Gościowi Niedzielnemu” 12 września.
„GN”: A może po prostu Kościołowi nie podobają się Pani wypowiedzi, że najbardziej dyskryminowaną grupą w Polsce są geje i lesbijki?
Elżbieta Radziszewska: – Ale ja tak nigdy nie mówiłam! Największą i najbardziej dyskryminowaną grupą w Polsce są kobiety. Ale oczywiście bywają sytuacje i obszary, w których różne osoby są dyskryminowane, niegodnie traktowane, również osoby homoseksualne. Przykład: wyrzucenie z pracy osoby, która przyzna się do skłonności homoseksualnej.
”GN”: Zdeklarowana lesbijka nie dostaje pracy w szkole katolickiej, z uwagi na swoje preferencje. Szkoła zostanie pozwana do sądu?
E.R.: – Oczywiście nie! I właśnie nowa ustawa precyzuje takie sytuacje (wcześniej nie było to uregulowane). Szkoły katolickie czy wyznaniowe mogą się kierować własnymi wartościami i zasadami, i mają prawo odmówić pracy takiej osobie.
Teraz rzućmy okiem na dwa komentarze, które ukazały się w „Gazecie Wyborczej”. Autorką obu jest Miłada Jędrysik. Oto wybrane cytaty:
Komentarz z 21 września (dzień emisji programu, w którym Radziszewska powiedziała o homoseksualnej orientacji Piotra Śmiszka; wcześniej wywiadu nie komentowano w "GW"): „Elżbieta Radziszewska, minister ds. równouprawnienia, to prawdziwe nieszczęście. Broni swojej wypowiedzi dla "Gościa Niedzielnego", że katolicka szkoła miałaby prawo zwolnić nauczycielkę lesbijkę. Powołuje się przy tym na przyjętą niedawno przez rząd ustawę antydyskryminacyjną”.
Komentarz z 23 września: „(…) minister odniosła się do feralnego wywiadu w "Gościu Niedzielnym", gdzie przytaknęła dziennikarce pytającej, czy szkoła katolicka może zwolnić nauczycielkę lesbijkę za preferencje seksualne. Teraz mówi, że nikt nie może stracić pracy ze względu na orientację, a w wywiadzie zabrakło kilku zdań wyjaśnienia”.
Jak widać, dziennikarka „GW” w obu przypadkach podała informację nieprawdziwą. Radziszewska bowiem nie powiedziała w wywiadzie dla „GN”, że katolicka szkoła może zwolnić zadeklarowaną lesbijkę - powiedziała jedynie, że może jej nie zatrudnić. Co więcej, w odpowiedzi na pierwsze z cytowanych wyżej pytań przyznała, że taki przypadek – wyrzucenie kogoś z pracy za orientację seksualną – byłby dyskryminacją i niegodnym traktowaniem.
Ponadto drugi z przytoczonych komentarzy Jędrysik fałszywie sugeruje, że minister dopiero po kilku dniach od publikacji wywiadu jasno stwierdziła, iż „nikt nie może stracić pracy ze względu na orientację”.
Obecne zamieszanie wokół minister Radziszewskiej wywołane jest wieloma czynnikami i bagatelizowanie problemu mijałoby się z celem. Dla równowagi wypada przytoczyć komentarze pochodzące z tego samego źródła, które sprawę działalności pełnomocnik rządu ds. równego traktowania oceniają z nieco większą dozą rzetelności – jak choćby artykuł Ewy Milewicz zgryźliwie oceniający całokształt pracy pani minister czy prawna analiza kwestii równego traktowania w zakresie zatrudnienia autorstwa Ewy Siedleckiej.
Choć teksty te także bardzo krytycznie odnoszą się wobec Radziszewskiej i niepozbawione są subiektywnych opinii, nie zawierają informacji przekręconych i nieprawdziwych. Trudno dziś ocenić, na ile niesłuszna momentami krytyka przyczyniła się do rozdmuchania całej sprawy i medialnej nagonki na rządową pełnomocnik.
„GN”: A może po prostu Kościołowi nie podobają się Pani wypowiedzi, że najbardziej dyskryminowaną grupą w Polsce są geje i lesbijki?
Elżbieta Radziszewska: – Ale ja tak nigdy nie mówiłam! Największą i najbardziej dyskryminowaną grupą w Polsce są kobiety. Ale oczywiście bywają sytuacje i obszary, w których różne osoby są dyskryminowane, niegodnie traktowane, również osoby homoseksualne. Przykład: wyrzucenie z pracy osoby, która przyzna się do skłonności homoseksualnej.
”GN”: Zdeklarowana lesbijka nie dostaje pracy w szkole katolickiej, z uwagi na swoje preferencje. Szkoła zostanie pozwana do sądu?
E.R.: – Oczywiście nie! I właśnie nowa ustawa precyzuje takie sytuacje (wcześniej nie było to uregulowane). Szkoły katolickie czy wyznaniowe mogą się kierować własnymi wartościami i zasadami, i mają prawo odmówić pracy takiej osobie.
Teraz rzućmy okiem na dwa komentarze, które ukazały się w „Gazecie Wyborczej”. Autorką obu jest Miłada Jędrysik. Oto wybrane cytaty:
Komentarz z 21 września (dzień emisji programu, w którym Radziszewska powiedziała o homoseksualnej orientacji Piotra Śmiszka; wcześniej wywiadu nie komentowano w "GW"): „Elżbieta Radziszewska, minister ds. równouprawnienia, to prawdziwe nieszczęście. Broni swojej wypowiedzi dla "Gościa Niedzielnego", że katolicka szkoła miałaby prawo zwolnić nauczycielkę lesbijkę. Powołuje się przy tym na przyjętą niedawno przez rząd ustawę antydyskryminacyjną”.
Komentarz z 23 września: „(…) minister odniosła się do feralnego wywiadu w "Gościu Niedzielnym", gdzie przytaknęła dziennikarce pytającej, czy szkoła katolicka może zwolnić nauczycielkę lesbijkę za preferencje seksualne. Teraz mówi, że nikt nie może stracić pracy ze względu na orientację, a w wywiadzie zabrakło kilku zdań wyjaśnienia”.
Jak widać, dziennikarka „GW” w obu przypadkach podała informację nieprawdziwą. Radziszewska bowiem nie powiedziała w wywiadzie dla „GN”, że katolicka szkoła może zwolnić zadeklarowaną lesbijkę - powiedziała jedynie, że może jej nie zatrudnić. Co więcej, w odpowiedzi na pierwsze z cytowanych wyżej pytań przyznała, że taki przypadek – wyrzucenie kogoś z pracy za orientację seksualną – byłby dyskryminacją i niegodnym traktowaniem.
Ponadto drugi z przytoczonych komentarzy Jędrysik fałszywie sugeruje, że minister dopiero po kilku dniach od publikacji wywiadu jasno stwierdziła, iż „nikt nie może stracić pracy ze względu na orientację”.
Obecne zamieszanie wokół minister Radziszewskiej wywołane jest wieloma czynnikami i bagatelizowanie problemu mijałoby się z celem. Dla równowagi wypada przytoczyć komentarze pochodzące z tego samego źródła, które sprawę działalności pełnomocnik rządu ds. równego traktowania oceniają z nieco większą dozą rzetelności – jak choćby artykuł Ewy Milewicz zgryźliwie oceniający całokształt pracy pani minister czy prawna analiza kwestii równego traktowania w zakresie zatrudnienia autorstwa Ewy Siedleckiej.
Choć teksty te także bardzo krytycznie odnoszą się wobec Radziszewskiej i niepozbawione są subiektywnych opinii, nie zawierają informacji przekręconych i nieprawdziwych. Trudno dziś ocenić, na ile niesłuszna momentami krytyka przyczyniła się do rozdmuchania całej sprawy i medialnej nagonki na rządową pełnomocnik.
Odnośniki:
goscniedzielny.wiara.pl: Misja Elżbieta. Rozmowa z Elżbietą Radziszewską
wyborcza.pl: Nieszczęście z tą Radziszewską
wyborcza.pl: Wnikam w myśli minister Radziszewskiej
wyborcza.pl: Mamy pracę dla pani minister
wyborcza.pl: Ta wstrętna równość laicka
Głosy broniące Elżbietę Radziszewską:
info.wiara.pl: Prof. Zoll: Min. Radziszewska ma rację
newsweek.pl: Radziszewska miała rację
Reklama:
Wypróbuj e-tygodniki - 2 PLN taniej, nie zajmują miejsca, nie niszczą się !
Twój komentarz:
REKLAMA:
Opinie
Dlaczego News Telegraf ?
+ przegląd markowych źródeł (Gazeta Prawna, Rzeczpospolita, Wyborcza...)
+ wybór najważniejszych i najciekawszych tematów
+ dziennik niezależny politycznie
+ weryfikacja informacji
+ monitorowanie błędów i stronniczości
+ tylko przyjazne reklamy (nieutrudniające czytania)
Kijem w gniazdo pszczół
Data dodania: wt., 09/14/2010 - 19:28Walka o pamięć z pamięcią
Data dodania: pon., 08/30/2010 - 14:12Jak Polska zachłysnęła się reklamą
Data dodania: ndz., 08/08/2010 - 23:59Reklama:


');