W 10 dni dokoła Europy
Data dodania: pon., 08/09/2010 - 16:50
Dzięki międzynarodowemu biletowi kolejowemu InterRail już za 661 zł możemy przez 10 dni podróżować po Europie dowolnie obranym szlakiem. Od Lizbony do Ankary i od Helsinek do Aten przejedziemy, dysponując jedną kartką papieru. Świetny pomysł na studenckie wakacje!
Nowoczesny Berlin, zabytkowa Kolonia, bogate Bazylea i Berno, szwajcarskie Alpy, malowniczy Strasburg, tętniący życiem Paryż, a na deser majestatyczny Wiedeń. Wszystkie te miasta (oraz kilka innych, w których miałem tylko krótką przesiadkę) odwiedziłem w ciągu ośmiu lipcowych dni. Odejmując koszty noclegów (które niekiedy wcale nie były wysokie – np. w helweckiej miejscowości Interlaken wynajęliśmy pokój w prywatnej kwaterze za cenę nieodbiegającą od standardów polskich) podróż kosztowała mnie jedyne 159 euro, czyli w przeliczeniu na polską walutę 661 zł.
Wszystko dzięki międzynarodowej ofercie InterRail, która pozwala na nieograniczone podróżowanie kolejami w 30 krajach objętych programem (brak w nim niestety państw na wschodzie kontynentu – odpadają kraje bałtyckie, Białoruś, Ukraina i Rosja) przez określoną liczbę dni. I tak na przykład bilet drugiej klasy dla osoby poniżej 26 roku życia na okres 10 dni kosztuje 159 euro. Natomiast osoba ponaddwudziestosześcioletnia, która miałaby kaprys jeździć po Starym Kontynencie przez cały miesiąc, a na dodatek wyłącznie 1. klasą, musiałaby wyłożyć 899 euro (sytuacja być może niecodzienna, ale w cenniku uwzględniana). Jest też oddzielna oferta dla seniorów – osoby powyżej 60 lat znów płacą mniej.
Podczas mojej wycieczki objechałem 5 państw, zwiedziłem 4 stolice. Samą koleją przemierzyłem ok. 3 800 km. Każdy kilometr trasy kosztował mnie więc… 17 groszy. Podróżowałem łącznie kilkunastoma pociągami. Najdłuższy odcinek – z Paryża do Wiednia z przesiadką we Frankfurcie nad Menem – wynosił czasowo ponad 12 godzin. Jednak wszystkich tych, których na samą wzmiankę odstrasza perspektywa wielogodzinnego męczenia się w ciasnym i dusznym przedziale, uspokajam – komfort podróży zachodnimi kolejami jest nieporównywalnie wyższy niż w Polskich Kolejach Państwowych.
We francuskich TGV rzadko kiedy zacina się klimatyzacja, a w niemieckich ekspresach nie zapycha się toaleta. Zorientowałem się też, że w Europie odchodzi się powoli od sześcio- lub ośmioosobowych przedziałów, jakie znamy z naszych pociągów pospiesznych. Jeśli ktoś nie lubi podróżować w zamkniętym przedziale z obcymi ludźmi, może udać się do wagonu, w którym fotele są rozstawione, jak w samolocie, rzędami. Oczywiście należy też zaznaczyć, że oprócz większej wygody i ogólnej estetyki zachodnie koleje przeważają nad polskimi swoją szybkością. Trasę ze Strasburga do Paryża (w linii prostej ok. 400 km) TGV pokonuje w 3 godziny. Dla porównania: 3,5 godziny jedzie pociąg z Warszawy do Poznania. Z tym że pokonuje w tym czasie… 270 km.
Zanim ktoś zdecyduje się na kupno biletu – co można uczynić za pośrednictwem strony internetowej lub w międzynarodowych kasach PKP – musi być świadom kilku techniczno-organizacyjnych szczegółów. Po pierwsze i najważniejsze, bilet InterRail nie jest ważny na terenie kraju, w którym dokonano jego zakupu. To znaczy, że jeśli podróż zaczynamy w Warszawie, za pociąg do granicy płacimy jeszcze oddzielnie. Po drugie, jeśli chcemy być pewni, że w danym pociągu będziemy mieć miejsce siedzące (bo na przykład jedzie on 9 godzin), musimy oddzielnie wykupić na ten pociąg miejscówki. Na mojej trasie jednak niezwykle tłoczno było jedynie w TGV do Paryża – po wjechaniu pociągu na dworzec w Strasburgu odbył się wyścig pasażerów po miejsca siedzące. W innych przypadkach o wolne fotele trudno nie było.
Jeśli chodzi o inne formalności, trzeba po prostu wczytać się w regulamin oferty lub zapytać w kasie. Warto też dowiedzieć się, czy w kupnie biletów i wtajemniczeniu w szczegóły programu mogłoby pomóc pobliskie biuro podróży.
Podróżowanie po Europie pociągami z pewnością ma swoje wady – szybciej (choć wygodniej już niekoniecznie) byłoby zapewne samolotem, bardziej niezależnie samochodem. Jednak oferta InterRail nie tylko zapewnia tanie koszty dalekich wojaży, ale także pozwala odkryć oraz docenić urok poznawania europejskich krajobrazów zza szyb pięknych, zadbanych i pędzących jak wiatr kolejek. Szczerze polecam owo doświadczenie każdemu miłośnikowi turystyki!
Wszystko dzięki międzynarodowej ofercie InterRail, która pozwala na nieograniczone podróżowanie kolejami w 30 krajach objętych programem (brak w nim niestety państw na wschodzie kontynentu – odpadają kraje bałtyckie, Białoruś, Ukraina i Rosja) przez określoną liczbę dni. I tak na przykład bilet drugiej klasy dla osoby poniżej 26 roku życia na okres 10 dni kosztuje 159 euro. Natomiast osoba ponaddwudziestosześcioletnia, która miałaby kaprys jeździć po Starym Kontynencie przez cały miesiąc, a na dodatek wyłącznie 1. klasą, musiałaby wyłożyć 899 euro (sytuacja być może niecodzienna, ale w cenniku uwzględniana). Jest też oddzielna oferta dla seniorów – osoby powyżej 60 lat znów płacą mniej.
Podczas mojej wycieczki objechałem 5 państw, zwiedziłem 4 stolice. Samą koleją przemierzyłem ok. 3 800 km. Każdy kilometr trasy kosztował mnie więc… 17 groszy. Podróżowałem łącznie kilkunastoma pociągami. Najdłuższy odcinek – z Paryża do Wiednia z przesiadką we Frankfurcie nad Menem – wynosił czasowo ponad 12 godzin. Jednak wszystkich tych, których na samą wzmiankę odstrasza perspektywa wielogodzinnego męczenia się w ciasnym i dusznym przedziale, uspokajam – komfort podróży zachodnimi kolejami jest nieporównywalnie wyższy niż w Polskich Kolejach Państwowych.
We francuskich TGV rzadko kiedy zacina się klimatyzacja, a w niemieckich ekspresach nie zapycha się toaleta. Zorientowałem się też, że w Europie odchodzi się powoli od sześcio- lub ośmioosobowych przedziałów, jakie znamy z naszych pociągów pospiesznych. Jeśli ktoś nie lubi podróżować w zamkniętym przedziale z obcymi ludźmi, może udać się do wagonu, w którym fotele są rozstawione, jak w samolocie, rzędami. Oczywiście należy też zaznaczyć, że oprócz większej wygody i ogólnej estetyki zachodnie koleje przeważają nad polskimi swoją szybkością. Trasę ze Strasburga do Paryża (w linii prostej ok. 400 km) TGV pokonuje w 3 godziny. Dla porównania: 3,5 godziny jedzie pociąg z Warszawy do Poznania. Z tym że pokonuje w tym czasie… 270 km.
Zanim ktoś zdecyduje się na kupno biletu – co można uczynić za pośrednictwem strony internetowej lub w międzynarodowych kasach PKP – musi być świadom kilku techniczno-organizacyjnych szczegółów. Po pierwsze i najważniejsze, bilet InterRail nie jest ważny na terenie kraju, w którym dokonano jego zakupu. To znaczy, że jeśli podróż zaczynamy w Warszawie, za pociąg do granicy płacimy jeszcze oddzielnie. Po drugie, jeśli chcemy być pewni, że w danym pociągu będziemy mieć miejsce siedzące (bo na przykład jedzie on 9 godzin), musimy oddzielnie wykupić na ten pociąg miejscówki. Na mojej trasie jednak niezwykle tłoczno było jedynie w TGV do Paryża – po wjechaniu pociągu na dworzec w Strasburgu odbył się wyścig pasażerów po miejsca siedzące. W innych przypadkach o wolne fotele trudno nie było.
Jeśli chodzi o inne formalności, trzeba po prostu wczytać się w regulamin oferty lub zapytać w kasie. Warto też dowiedzieć się, czy w kupnie biletów i wtajemniczeniu w szczegóły programu mogłoby pomóc pobliskie biuro podróży.
Podróżowanie po Europie pociągami z pewnością ma swoje wady – szybciej (choć wygodniej już niekoniecznie) byłoby zapewne samolotem, bardziej niezależnie samochodem. Jednak oferta InterRail nie tylko zapewnia tanie koszty dalekich wojaży, ale także pozwala odkryć oraz docenić urok poznawania europejskich krajobrazów zza szyb pięknych, zadbanych i pędzących jak wiatr kolejek. Szczerze polecam owo doświadczenie każdemu miłośnikowi turystyki!
Odnośniki:
Reklama:
Wypróbuj e-tygodniki - 2 PLN taniej, nie zajmują miejsca, nie niszczą się !
Twój komentarz:
REKLAMA:
Relaks
Dlaczego News Telegraf ?
+ przegląd markowych źródeł (Gazeta Prawna, Rzeczpospolita, Wyborcza...)
+ wybór najważniejszych i najciekawszych tematów
+ dziennik niezależny politycznie
+ weryfikacja informacji
+ monitorowanie błędów i stronniczości
+ tylko przyjazne reklamy (nieutrudniające czytania)
Szczepionka z cząsteczek własnego organizmu
Data dodania: ndz., 10/10/2010 - 05:50Nielegalne książki elektroniczne
Data dodania: sob., 10/09/2010 - 14:35Papierosy zmieniają strukturę mózgu?
Data dodania: czw., 10/07/2010 - 02:17Reklama:


');